Naomi Klein: To nie Milton Friedman uratował Chile

[2010-03-11 08:35:25]

Odkąd we wrześniu 2008 r. deregulacja spowodowała krach gospodarczy w skali światowej, a wszyscy znów stali się keynesistami, niełatwo być fanatycznym zwolennikiem nieżyjącego ekonomisty Miltona Friedmana. Jego odmiana wolnorynkowego fundamentalizmu jest tak powszechnie zdyskredytowana, że wielbiciele Friedmana coraz bardziej rozpaczliwie dowodzą swoich zwycięstw ideologicznych, choćby za cenę daleko idącego naciągania faktów.

Oto szczególnie niesmaczny przykład. Dokładnie dwa dni po niszczycielskim trzęsieniu ziemi w Chile felietonista "Wall Street Journal" Bret Stephens poinformował czytelników, że "duch [Miltona Friedmana] z pewnością unosi się nad Chile roztaczając opiekę nad tym krajem", ponieważ "w wielkiej mierze dzięki niemu wyszedł on obronną ręką z tragedii, która gdzie indziej byłaby apokalipsą". "To nie przypadek", stwierdził Stephens, "że gdy przyszedł wilk i usiłował zniszczyć domy, Chilijczycy mieszkali w domach murowanych, a Haitańczycy w słomianych".

Zdaniem Stephena, to właśnie dzięki radykalnej polityce wolnorynkowej, którą Friedman i jego nikczemni Chicago Boys zalecili chilijskiemu dyktatorowi Augusto Pinochetowi, Chile jest zamożnym krajem i obowiązuje tam "jedno z najbardziej restrykcyjnych praw budowlanych na świecie".

Sęk w tym, że nowoczesne prawo budowlane obowiązujące w Chile i narzucające budownictwu normy odporności na skutki trzęsień ziemi uchwalono w 1972 r. To niezwykle znamienna data – uchwalono je bowiem na rok przed zagarnięciem przez Pinocheta władzy w wyniku krwawego przewrotu, który wspierały Stany Zjednoczone. Jeśli więc za uchwalenie tego prawa komuś należy się uznanie, to nie Friedmanowi czy Pinochetowi, lecz Salvadorowi Allende, demokratycznie wybranemu prezydentowi socjalistycznemu Chile. (Prawdę mówiąc, uznanie należy się wielu Chilijczykom, gdyż wspomniana ustawa wynikała z całej historii trzęsień ziemi w tym kraju – pierwszą ustawę tego rodzaju uchwalono w latach trzydziestych).

Wydaje się jednak rzeczą znamienną, że prawo z 1972 r. uchwalono w chwili, gdy kraj paraliżowała blokada gospodarcza (jak wiadomo, w 1970 r., na wieść, że Allende wygrał wybory, Richard Nixon warknął: "niech ich gospodarka zawyje z bólu"). Prawo zaktualizowano w latach dziewięćdziesiątych, wiele lat po odsunięciu Pinocheta i Chicago Boys od władzy i przywróceniu demokracji.

Nic dziwnego – jak wskazuje Paul Krugman, Friedman miał dwuznaczny stosunek do prawa budowlanego, gdyż uważał je za jeszcze jedno pogwałcenie kapitalistycznych swobód.

Twierdzenie, że to za sprawą polityki friedmanowskiej Chilijczycy mieszkają w domach "murowanych", a nie "słomianych", świadczy, iż Stephens nie ma zielonego pojęcia o tym, jak przed zamachem stanu wyglądało Chile. W latach sześćdziesiątych chilijska służba zdrowia i edukacja były najlepsze na kontynencie, dynamicznie rozwijał się przemysł, a klasa średnia przeżywała szybką ekspansję. Chilijczycy mieli zaufanie do swojego państwa i wybrali Allende po to, aby zapewnić sobie jeszcze większe zdobycze.

Po przewrocie i śmieci Allende, Pinochet i Chicago Boys stanęli na głowie, aby sprywatyzować sektor publiczny, wyprzedając przedsiębiorstwa państwowe na licytacji i znosząc regulacje finansowe i handlowe. W tym okresie stworzono olbrzymie bogactwo, ale za straszliwą cenę: na początku lat osiemdziesiątych polityka zalecana Pinochetowi przez Friedmana spowodowała szybkie odprzemysłowienie, dziesięciokrotny wzrost bezrobocia oraz istną eksplozję bardzo nietrwałego budownictwa w dzielnicach nędzy i slumsów. Doprowadziła również do tak ogromnej korupcji i zadłużenia, że w 1982 r. Pinochet musiał zwolnić swoich kluczowych doradców rekrutujących się spośród Chicago Boys i znacjonalizować kilka wielkich zderegulowanych instytucji finansowych (to brzmi znajomo, nieprawdaż?).

Na szczęście, "chłopcom z Chicago" nie udało się zniszczyć wszystkiego, co zdziałał Allende. Narodowa Korporacja Przemysłu Miedziowego (CODELCO) pozostała w rękach państwa, pompując bogactwo do skarbców publicznych, co zapobiegło całkowitemu pogrążeniu gospodarki Chile przez Chicago Boys. Nigdy nie udało im się również popsuć prawa budowlanego – wszyscy powinniśmy cieszyć się z tego ich ideologicznego niedopatrzenia.

Autorka dziękuje Center for Economic and Policy Research (CEPR) za informacje o historii chilijskiego prawa budowlanego.

Naomi Klein
tłumaczenie: Zbigniew Marcin Kowalewski


Tekst ukazał się w brytyjskim dzienniku "The Guardian" z 3 marca 2010 r. Polskie tłumaczenie pochodzi z portalu Internacjonalista.pl (www.internacjonalista.pl).

drukuj poleć znajomym poprzedni tekst następny tekst zobacz komentarze


lewica.pl w telefonie

Czytaj nasze teksty za pośrednictwem aplikacji LewicaPL dla Androida:


blogi - ostatnie wpisy


co? gdzie? kiedy?

Dlaczego młodziez nie głosuje na lewicę ?
Wrocław, ul Kołłątaja 31
28 marca (czwartek), godz. 18.00.
Poszukuję książek
"PPS dlaczego się nie udało" - kupię!!!
Lca
Podpisz apel przeciwko wprowadzeniu klauzuli sumienia w aptekach
https://naszademokracja.pl/petitions/stop-bezprawnemu-ograniczaniu-dostepu-do-antykoncepcji-1
Szukam muzyków, realizatorów dźwięku do wspólnego projektu.
wszędzie
zawsze
Petycja o opodatkowaniu księży
Nowy Lewicowy Vlog
Warszawa
Zapraszamy do współpracy
Polska
cały czas
"Czerwony katechizm" - F. Czacki
Zapraszam

Więcej ogłoszeń...


kalendarium

23 marca:

1794 - Tadeusz Kościuszko przybył do Krakowa.

1900 - We Frankfurcie nad Menem urodził się Erich Fromm, niemiecki filozof, socjolog, psycholog i psychoanalityk.

1927 - Polskie władze zelegalizowały partię Białoruska Włościańsko-Robotnicza Hromada.

1936 - W Krakowie odbył się solidarnościowy strajk protestacyjny przeciw brutalnej akcji policji w fabryce "Semperit"; doszło do starcia 20-tysięcznej demonstracji z policją; 10 osób zabitych.

1987 - Willy Brandt ustąpił z funkcji przewodniczącego Socjaldemokratycznej Partii Niemiec (SPD).


 
Lewica.pl na Facebooku