SLD-PO przyszła koalicja?
2010-03-01 14:24:25
Krytyka SLD jest potrzeba a czasem wręcz obowiązkowa. Ale niekiedy jest po prostu śmieszna. Czego można oczekiwać od bezideowych postkomunistów? I choć znajdują się tam ludzie wybitni i znający się na rzeczy to w sprawach decydujących zwycięża zwykły pragmatyzm lub jak kto woli chęć wpływania na najważniejsze decyzję w kraju. Tak np było w sprawie ustawy pomostowej.
I choć czasem mam dość krytyki SLD z "lewa"( nie oczekujmy od SLD zbyt wiele) to ostatnia wypowiedź przewodniczącego Napieralskiego nie może zostać bez odpowiedzi.

Otóż w wywiadzie dla "Faktu" lider SLD nie wykluczył- jak wcześniej inni politycy tej partii- wspólnej koalicji z PO.

W koalicji z PO nie mielibyście kłopotu z jej liberalnymi pomysłami – wydłużenia wieku emerytalnego czy wprowadzenia opłat za studia? Pytała red. Faktu

Tu byłby fundamentalny spór. Platforma ma bardzo twarde, liberalne poglądy, przeciwko bezrobotnym, ludziom uboższym, mieszkańcom biedniejszych regionów. PO nie chce reformy zasiłków, nie chce zwiększenia płacy minimalnej. Poza tym nie jest nowoczesna – nie refunduje in vitro, była przeciw Karcie Praw Podstawowych- stwierdził Napieralski. Czy nie dostrzegacie tu sprzeczności?!

Dziwić( choć może nie powinno?) może takie zachowanie Napieralskiego, który często podkreślał- i słusznie- że PO to typowa formacja prawicowa. Dlaczego więc nie widzi nic złego w koalicji z Tuskiem? Przypuszczam, że w środowisku SLD panuje takie przekonanie, że PO to typowe oh i ah w polityce i współpraca z nimi to przecież żaden obciach a PiS to wróg największy(choć jest partią socjalną mimo, że niekiedy populistyczną).

Największym wrogiem na lewicy dziś powinno być nie SLD , ale PO. A skoro liderzy Sojuszu nie widzą większego zagrożenia wejścia w taką koalicję nie mogą się dziwić, że mają tak małe poparcie wśród lewicowych wyborców i ciągle atakuje ich "nie lewicowy portal" i jego czytelnicy.. Ciągłe atakowanie PiS-u i ich okresu rządów nie trafia do wyborcy, rządzi dziś PO, która może sprawować władze dłużej niż jedna kadencja. A prognozy nie zapowiadają się za ciekawie- pomysły Tuska na gospodarkę to dalsza prywatyzacja i zmniejszanie przywilejów pracowniczych( i tak przecież skąpych).

Krytyka pomysłów PO powinna być bardziej zdecydowana. Choć np program ministra Boniego "Polska 2030" Napieralski słusznie skrytykował, uważając go za wskrzeszanie w Polsce XIX- wiecznego kapitalizmu. Ale czy podczas rządów SLD bądź całego jego żywota SLD nie był najbardziej pro-kapitalistyczną formacją w Polsce?

W Niemczech socjaldemokratom koalicja z prawicą nie wyszła na dobre- zanotowali oni najgorszy wynik od kilkudziesięciu lat. Niech to będzie przestroga dla Grzegorza Napieralskiego, bo jeśli SLD powtórzyłoby niemiecki scenariusz to w ogóle zniknęłoby ze sceny politycznej. Ale to może i lepiej?
Polska najbardziej skąpa w UE
2010-02-19 22:06:23
Premier Donald Tusk co rusz chwalący się wzrostem gospodarczym-a pomijając wzrost bezrobocia- okazał się bardzo skąpym szefem rządu. I nie chodzi tu o podwyżki-bądź ich brak- ale o fakt o pomocy dla Haiti.

Elisabeth Byrs, rzeczniczka Biura Pomocy Humanitarnej ONZ w Genewie stwierdziła dla DGP- "Wsparcia dla ofiar katastrofy na Haiti udzieliły o wiele biedniejsze od Polski państwa, takie jak Kongo, Senegal, Botswana czy Nigeria. – Wśród krajów, które odpowiedziały na nasz apel, nie ma jednak Polski".

Jak więc to jest z tym polskim cudem gospodarczym? Czyżby wyprzedzało nas już Kongo i Senegal? Jedyna gospodarka w Europie na plusie i tak mało solidarna? Więc na co tez wzrost idzie? Na podwyżki, których nie ma? Jak to jest panie premierze?

Dane są zatrważające- W całej UE nasz kraj jest wyjątkiem. Czterokrotnie mniej zaludniona od Polski Szwecja dała 18,7 mln dol., Hiszpania przeszło 40 mln dol. Na apel ONZ odpowiedziały nawet kraje, które same żyją w nędzy! Kongo wyłożyło 2,5 mln dol., Nigeria 1,5 mln dol., Brazylia 6,8 mln dol.

Nasze MSZ tłumaczyło się następująco: "My postanowiliśmy bezpośrednio pomóc organizacjom pozarządowym działającym na Haiti. MSZ przekazało 50 tys. dol. dla Międzynarodowego Czerwonego Krzyża oraz wraz z Ministerstwem Rolnictwa 200 tys. dol. dla Światowego Programu Żywienia. Poza tym przekazaliśmy Haitańczykom żywność, a nasi ratownicy polecieli na Haiti zaraz po trzęsieniu ziemi".

Oburzenia nie kryła szefowa PAH-u Janina Ochojska- Pieniądze przekazane przez polski rząd dla Haiti to jest wstyd. Honor uratowała tylko hojność polskiego społeczeństwa .Z jednej strony chwalimy się, że mamy 18. największą gospodarkę światową, a z drugiej, jeśli udzielamy komuś pomoc, to tylko sąsiadom zza wschodniej granicy. A przecież pomoc nie może być interesowna, musi być przekazywana tym, którzy jej naprawdę potrzebują.

Okazuje się, że nasze dzieci są jedne z najbiedniejszych na świecie, a nasz rząd nie odczuwa w ogóle międzyludzkiej solidarności- mimo rzekomego wzrostu gospodarczego.
Klęska Kościoła w Irlandii i Niemczech
2010-02-16 19:58:49
Nie cichną echa skandalu pedofilskiego Kościoła Katolickiego w Irlandii. Papież Benedykt XVI wezwał-podobno na dywanik- irlandzkich biskupów do siebie. Efektem było odkrywcze stwierdzenie Watykanu, że pedofilia to "ohydne przestępstwo". Do prawdy zadawalające to słowa w obliczu horroru dzieci.

Ale dobrych nowin dla poszkodowanych i ich rodzin Watykan nie poskąpił- otóż biskupi oświadczyli, że Kościół irlandzki będzie współpracował z wymiarem sprawiedliwości tego kraju w wyjaśnieniu przypadków pedofilii. No cóż za łaska...Pomogą się oczyścić? Ciekawe jak skoro i tak żaden z nich, co już wiemy nie pójdzie siedzieć.

Ale w jednej sprawie Watykan i biskupi z Irlandii mają rację- że ten ciężki kryzys doprowadził do załamania się ufności w przywództwo Kościoła i wyrządził szkody jego świadectwu Ewangelii i moralnemu nauczaniu. Zapewne ciężko go będzie teraz im odbudować.

Co ciekawe nie tylko w Irlandii Kościół katolicki ma problem z pedofilia. W Niemczech- ojczyźnie Papy- nie ma tam dnia bez ujawnienia kolejnej ofiary seksualnych ekscesów księży i wychowawców w szkołach i sierocińcach katolickich.
Aby opisać ten obrzydliwy akt posłużę przykładem, opisanego w prasie, gdzie były ministrant opisywał niemoralne zachowanie księdza- Ksiądz zawiązał mi w zakrystii oczy stułą, a ręce wstążką. Kazał otworzyć usta, aby przyjąć gąbkę nasączoną octem – tak jak traktowano Chrystusa na krzyżu –. Po akcie oralnym ministrant otrzymał od księdza polecenie przepłukania ust i odmówienia trzech Ojcze Nasz.

Przepraszam, ale jak czytam inne opowieści skrzywdzonych robi mi się nie dobrze, co musi być takiego w dorosłym człowieku- który jest przecież , a przynajmniej powinien wzorem dla dziecka-młodzieży- takiego, aby w ten sposób zaspokajać swoje potrzeby? Celibatu chyba nigdy nie zrozumiem, ale skoro ma się tak silne potrzeby- co jest naturalne- to dlaczego wstępuje się do Kościoła i ślubuje "czystość"?

Adwokaci w Niemczech już zapowiadają, że żadne żale za grzechy czy posypanie głów popiołem nie zadowoli ich klientów i będą słusznie domagać się odszkodowań.

I na koniec refleksja. Wiadomo, że w Kościele katolickim każdy homoseksualista czy nawet rozwodnik- który zawarł ślub w kościele- nie może przystąpić do komunii św. Dlaczego więc ksiądz pedofil, nie dosyć, że nie zostanie posadzony w więzieniu, nadal pełni swoją funkcję? A jeśli już pełni to czy powinien swoimi brudnymi łapskami karmić wiernych ciałem Chrystusa?

Oskarżony Tony Blair
2010-02-03 21:34:26
Były brytyjski premier Tony Blair stanął właśnie komisją dochodzeniową ds. wojny w Iraku.

Pięcioosobowa Komisja Johna Chilcota, która już od wielu miesięcy bada okoliczności udziału wojsk brytyjskich w wojnie w Iraku pod koniec stycznia wezwała najważniejszego świadka- premiera, który zdecydował o wysłaniu brytyjskich wojsk do Iraku.

I choć komisja nie ma żadnej mocy prawnej- nie może oskarżyć bądź skazać polityka- ma ogromna rolę symboliczną, ma być swoistym straszakiem na innych wielbicieli wojen.


Komisja powstała w dużej mierze poprzez presję rodzin poległych żołnierzy oraz społeczeństwo, które widziało w Blairze głównego winowajcę „Irackiej hańby”, tego , który notorycznie wprowadzał Brytyjczyków w błąd.

Wyraźnie spięty premier bronił się tymi samymi argumentami co wówczas, kiedy decydował się na wysłanie wojsk- Saddam to potwór, dyktator, z pewnością mógł zdobyć broń masowego rażenia- tłumaczył przed komisją. I właśnie oskarżenie go o to, że poparł wojnę, nie mając pewności, że Saddam Husajn nie posiada broni masowego rażenia było dla premiera kłopotliwe- Blair oświadczył, że nie ma żadnych wyrzutów sumienia i jest dumny ze swoich osiągnięć, a żałuje jedynie śmierci jaką niesie ze sobą każda wojna.

Broniąc się Tony Blair przyjął starą sprawdzoną strategię- Saddam Husajn to psychopata, człowiek głęboko niegodziwy”, dodając, że „świat jest lepszy bez niego”- rozumując w ten sposób można zadać sobie pytanie dlaczego Tony Blair wraz z Bushem nie zdecydowali się na wojnę w Korei Płn? Wszak Kim Dzong Il rządzi tam bardziej krwawo, dłużej mordując swoich rodaków. Ale czy warto atakować Koreę , która żadnych bogactw typu ropa czy gaz nie posiada?

Pytania o legalność tej wojny były dla premiera najcięższe- w marcu 2003 roku okazało się, że przedstawione przez amerykańskie i brytyjskie służby informacje o arsenałach Saddama były nieprawdziwe. I o to maja Brytyjczycy największe pretensję. Zaprzeczył jakoby decyzja o wysłaniu wojsk padła podczas spotkania z Bushem na jego ranczu w kwietniu 2002 roku- „Obiecałem tam tylko jedno: że musimy stawić czoła Saddamowi”- tłumaczył.

Z kolei zeznający wcześniej przed komisją były ambasador w Wielkiej Brytanii Christopher Meyer zeznał, że podczas spotkania Blair- Bush w kwietniu 2002 roku „ zawarli pakt krwi w sprawie inwazji na Irak.

Rodziny ofiar- które były obecne na Sali- nie kryły swojego zażenowania wystąpieniem byłego szefa rządu- „ Chciałabym, aby spojrzał mi w oczy i powiedział przepraszam, ale nie ma dość odwagi- mówiła jedna z matek, której syn zginął podczas wojny.

W Polsce zarówno Aleksander Kwaśniewski, Leszek Miller jak i Superszmaja(to jakiś kiepski żart chyba) z pewnością nigdy nie odpowiedzą za zbrodnie w Iraku, ale przecież to naturalne, że kandydatem lewicy na urząd prezydenta jest minister wojny…Politycy Partii Pracy przyznali się do błędu- chociaż tyle- a Jerzy Szmajdziński? Cóż jako minister ON nie mógł przecież wiedzieć, że wojna jest krwawa…zawsze!

Tusk nie kandyduje. Sukces czy porażka?
2010-01-28 12:25:05
Niektórych decyzja premiera Tuska o tym, że nie decyduje się na kandydowanie na urząd prezydenta zaskoczyła. I nie ma się co dziwić- we wszystkich sondażach obecny premier bije na głowę wszystkich, dlaczego więc odpuszcza sobie prezydenturę?

Powodów z pewnością jest kilka- jednym może być fakt, że pamiętając dotkliwą mimo wszystko porażkę w ostatnim wyścigu prezydenckim( w końcu pierwszą turę wygrał), nie chciał narażać się na kolejną przegraną, po której mógłby się już nie podnieść- łatka wiecznego przegranego z pewnością zostałaby mu przyklejona. Innym powodem może być tu obecna sytuacja w samej PO- wiadomo, że roszady personalne spowodowane aferą hazardową nieco podzieliły PO- media rozpisują się o "szorstkiej przyjaźni" Tuska ze Schetyną a, że obaj maja duże ambicje to jeszcze nie raz będziemy świadkami "dialogu wewnątrz partii rządzącej"- i ze względu na jedność partii, decyzja Tuska wydaje się być bardzo rozsądna, mając realna władzę w partii Tusk, nie pozwoli na żadne rozłamy, a Schetyna nie będzie miał żadnych złudzeń kto tu jest szefem.

Słuchając słów premiera- " Kluczem do utrzymania dobrych wyników jest silna władza wykonawcza, na tyle silna aby ten plan przeprowadzić"- co niektórzy odetchnęli z ulga. W końcu Tusk co rusz chwali się sukcesami gospodarczymi- choć np. w latach 2007-2008, czyli okresie najlepszym pod względem dostępności pracy, bezrobocie w Polsce wynosiło ok. 9%, co traktowano jak cud, choć w mniejszych miejscowościach sięgało kilkanaście procent, tymczasem w Niemczech, które rzeczywiście są pogrążone w recesji bezrobocie wzrosło z 7,1 do 7,4, a obecnie w Polsce , gdzie podobno jest taki świetny wzrost gospodarczy,, bezrobocie wzrosło z 8,9 do 11,9 na koniec 2009 roku, skoro jest tak dobrze, to dlaczego jest tak źle?

Załamani mogą się czuć też Ci, którzy bardzo liczyli , że Tusk odsunie z pałacu Kaczyńskiego, i z pewnością co niektórzy, mogą teraz premierowi "podziękować" i przerzucić swoje głosy np. na Olechowskiego bądź Szmajdzińskiego, choć nie zapominajmy , że jakiś kandydat z PO wystartuje i to na pewno z dużymi szansami.

Lewica wobec tego faktu jest jednak w kropce. Co prawda Tusk jako prezydent mając w obwodzie rządzącą nadal PO to istna katastrofa, ale czy Tusk na urzędzie premiera to katastrofa mniejsza? Z pewnością nie, pamiętając, że realna władza to jednak urząd szefa rządu. A co gdy Lech Kaczyński zostanie wybrany ponownie? Prawica nadal - tym razem już na dłużej- będzie dominować w polityce, a jeśli nawet nie Kaczyński, to przecież Komorowski czy Sikorski- obaj z dużymi szansami- z PO nie będą różnić się praktycznie niczym od Tuska. Choć na pewno kandydatura Szmajdzińskiego zyska teraz głosy tych, którzy mogą widzieć w nim tego, który ma szansę zablokować Kaczyńskiego- pomocne może być tu wsparcie Cimoszewicza, który mówił, że poprze tego, który będzie w stanie skutecznie zablokować reelekcję obecnego prezydenta. No chyba, że sam się zdecyduje kandydować, co mimo wszystko wykluczyć nie można.

Tusk pozostający na urzędzie premiera to znacznie większe zagrożenie- nie tylko dla lewicy- niż jako prezydent. Wykazał się z pewnością dziś dalekowzrocznością, ale czy skutecznością? Czas pokaże.
Bohater Bandera
2010-01-23 13:00:28
Na pożegnanie prezydent Juszczenko zdecydował się przyznać tytuł Bohatera Ukrainy nacjonaliście Stepanowi Banderze. Nie ma wątpliwości, że na odchodne zdecydował się ukraiński przywódca wymierzyć Polakom policzek, i co gorsza nasz prezydent- tak doskonale odnajdujący się w polityce historycznej- milczy.


Pomarańczowa rewolucja z pewnością trwale zapisze się w historii Ukrainy, w pełni demokratyczne wybory to wielka wartość dla młodego państwa. Ukraińcy jednak mają dość prezydenta, która kilka lat wcześniej ramie w ramię z Julią Tymoszenko walczył na Majdanie, dziś w niej widzi głównego wroga, nikt chyba nie potrafi tego zrozumieć.

Nawet Gazeta Wyborcza- zachwycona Juszczenką- dziś poprzez red. Wojciechowskiego dziwi się decyzji Juszczenki- "W Polsce Bandera kojarzy się jednoznacznie źle ze względu na zamachy terrorystyczne z lat 30. oraz to, że stworzona przez nacjonalistów Ukraińska Powstańcza Armia (UPA) ma na koncie mordy Polaków na Wołyniu i w Galicji w latach 1943-44. Bandera nie brał w nich co prawda udziału, bo od lipca 1941 r. siedział w niemieckim obozie za chęć ogłoszenia niepodległej Ukrainy wbrew woli Niemców, ale ponosi moralną odpowiedzialność za fanatyczny nacjonalizm swych współtowarzyszy.

Nie dziwią mnie podejmowane przez Juszczenkę od pięciu lat próby rehabilitacji pamięci żołnierzy UPA walczących o wolną Ukrainę. Ale powinno się to odbywać z wyraźnym potępieniem fanatyzmu i zbrodni UPA"- pisze red. Wojciechowski.
Równie zachwyconą Juszczenką była Krytyka Polityczna, może nie jawnie, ale zawsze bardzo wyraźnie opowiadali się za ideą pomarańczowej rewolucji- i nie było by w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że nie znalazłem nigdy krytyki dla poczynać Bandery- czyli bohatera wg. Juszczenki. Wprost przeciwnie, atakowano tych, którzy ośmielili się przypomnieć haniebną przeszłość Bandery- Jan Smoleński pisał- " Polska pamięć o Banderze ogranicza się w zasadzie do rzezi wołyńskiej, w wyniku której zginęło ponad 150 tys. Polaków. Sposób, w jaki w mediach przedstawiana jest sprawa rajdu śladami Stepana Bandery – z kilkoma szlachetnymi wyjątkami – w zasadzie ten stereotyp reprodukuje. Bandera przedstawiany jest jako przywódca OUN i UPA, zbrodniarz splamiony krwią niewinnych Polaków". Zastanawiam się, czy potrafiłby ten lewicowy publicysta spojrzeć w oczy tym, którzy czasem dosłownie byli wyrzynani przez Ukraińskich faszystów, i rodzinom tych ofiar, mówiąc o Banderze " zbrodniarz splamiony krwią niewinnych Polaków". Te oburzające słowa, nie spotkały się z większa krytyką.

A co się dzieje kiedy stawia się pomnik Romanowi Dmowskiemu? Wówczas wytacza się najcięższe armaty( oczywiście słusznie)- Dmowski propagował faszyzm, jego ideologia doprowadziła, do współpracy Polaków z nazistami, przy wydalaniu Żydów itd- a przecież dokonania Dmowskiego przy Banderze wypadają blado...Ciekawe czy red. Smoleński protestowałby- w imię wolności słowa np- gdyby nasz ONR czy NOP organizowałby marsz na Myślenice bądź nazywać ulice nazwiskiem Niewiadomskiego?

Tępmy faszyzmy- czy to nasz czy ten z Ukrainy w imię internacjonalizmu! A przynajmniej ze względu na zwykłą ludzką przyzwoitość.

Nędza na lewicy
2010-01-13 11:34:26
Wybory samorządowe i prezydenckie już nie długo zaczną się rozkręcać. Jaka kondycja obecnie jest na lewicy? Jednym słowem panuje marazm i pustka, brak jasnego przekazu, który zachęciłby do głosowania na lewicę.

Szansą miała być Konwencja SLD- media trąbiły o tym jak to SLD zamierza rozliczyć Kościół, że rozpocznie walkę o świeckie państwo itd- ale jak zwykle na zapowiedziach się skończyło, znów przystawką dla antyklerykalnych wyborców ma być Joanna Senyszyn, która poza antyklerykalizmem nie widzi już chyba nic poza nim, zapominając, że lewica to coś więcej.

"Chcę powiedzieć, że jeśli przyjdzie czas, kiedy będziemy mogli zmienić ten stan rzeczy, to urzeczywistnimy nasze poglądy i zagwarantujemy świecki model państwa. Nie planujemy akcji zdejmowania krzyży, żadnej wojny z kościołem, ani z religią"- mówił dla lewica.pl przewodniczący Napieralski, okazuje się bowiem, że jeśli Sojusz sięgnie po władze, to krzyże w szkołach wisieć będą nadal w publicznych szkołach i placówkach, więc panów Pospieszalskich, Terlikowskich i innych pragnę uspokoić- SLD nie dopuści do wojny z klerem panowie! Boi się go tam samo jak i Wy- tylko z innych powodów...

Ciekawe są również spostrzeżenia przewodniczącego na gospodarkę- "Myślę, że w neoliberalizm nie wierzy już nawet Donald Tusk, zważywszy na to co wyprawia jako premier. Tym bardziej proszę nie identyfikować Sojuszu z tą skompromitowaną ideologią"- i mógłbym okazać dobrą wolę i przypuszczać, że przewodniczący ma dobre chęci, gdyby nie pewien szczegół- na łono SLD wraca ten, który - jak to nazwał Napieralski- " skompromitowaną ideologię" wyprowadził na salony, czyli kanclerz Leszek Miller. Niejednokrotnie zarzucano mi, że się czepiam, że SLD odchodzi od neoliberalnej wizji, ale skoro SLD po raz kolejny okłamuje lewicowych wyborców(pamiętacie jak Olejniczak twierdził, że Miller do SLD już nie wróci?), to nie mam już żadnych wątpliwości- ta partia się nie zmieni, tym bardziej, że przez 20 lat wciąż te same twarze i bez ideowe hasła towarzyszą partii z Rozbrat.

Ważnym niewątpliwie wydarzeniem na wspomnianej Konwencji była decyzja o tym, że SLD wystawia swojego kandydata na prezydenta- decyzja była mało zaskakująca- Jerzy Szmajdziński ma być "smukły jak Barack Obama, opanowany jak Władimir Putin, czarujący jak Nicolas Sarkozy i stanowczy jak Angela Merkel"- podsumowywał ten, który jako prawdziwy mężczyzna jeszcze nie skończył, czyli ukochany Leszek Miller powracający do SLD.

Najlepiej cały ten spektakl skomentował Piotr Żuk- "Przekaz, który pokazał, że w SLD nie ma w chwili obecnej kompletnie żadnego pomysłu na przyszłość oraz że przez minione 5 lat nie wypracowano żadnej koncepcji działania, żadnej nowej wizji, liderów i kadr"- i trudno się z tym nie zgodzić.

Ale zostawmy już SLD- innym kandydatem "lewicy" jest prof. Tomasz Nałęcz(notabane bardzo go cenię, podobnie jak on ja również kocham historię II RP). Kandydat SdPL oraz PD ma być "Obamą polskiej lewicy". Fani SdPL nie kryli pozytywnego zaskoczenie, kiedy ich kandydat zdecydował się powiedzieć coś oczywistego- że Andrzej Olechowski to człowiek prawicy! Za tę odkrywczą analizę prof. Nałęcz zyskał sobie niewątpliwie ogromną sympatię, ale tutaj pojawia się inne pytanie- mianowicie czy partia, z którą SdPL jest w wyborczej koalicji- Partia Demokratyczna- to nie przypadkiem typowa centroprawica? Tutaj słowa krytyki nie usłyszeliśmy, choć np. w poprzedniej kadencji PE posłowie tej partii zasiadali we frakcji liberałów? Czy to nie odpycha prof. Nałęcza od PD? Ależ skąd...

Zastanawiam się, co będzie, gdy Aleksander Kwaśniewski, który- co pokazała Konwencja SLD- ma nadal dużo do powiedzenia w SLD- zdecyduje się jednak poprzeć Olechowskiego- co wielokrotnie rozważał- czy ktoś będzie miał wątpliwości jaką partią jest SLD?

O lewicy na lewo od SLD na razie pisać nie będę, chyba jeszcze za wcześnie, aby mógł wytworzyć się jakiś konsensus między PPS RACJĄ czy PPP- a z zapowiedzi wynika, że każda z tych partii zamierza wystartować samodzielnie...szkoda.
Czas na podsumowanie
2009-12-23 21:17:57
Koniec roku to chyba najlepszy czas na podsumowanie mijającego roku. Był to z pewnością rok dla lewicy o ile nie przegrany to na pewno rok, w który się zatrzymała, czekając- niczym Tusk- na cud, który jak wiemy sam nie przyjdzie.
Główna partia na lewicy- SLD ewidentnie po ostatniej konwencji okopała się w swoich okopach, przyjmując "synów marnotrawnych", nie proponując wyborcom nic nowego, z kolei SDPL kontynuuje romans z PD- jak to w ogóle możliwe, że partia mająca się za socjaldemokratyczną jest w koalicji z neoliberałami? Cóż polityka lubi zaskakiwać...

Nie najlepsza perspektywa jest też jeśli spojrzymy na lewicę pozaparlamentarną- czy to PPS, PPP bądź RACJA- i choć im kibicuję- to sukcesu nie wróżę z bardzo prostego wyboru- brak subwencji z państwowej kasy skutecznie ogranicza działalność mniejszych partii z przebiciem się do społecznej świadomości, jedyne co można zrobić to- można to zabrzmi zbyt pompatycznie- bądź przy ludziach, towarzyszyć im w ciężkich chwilach- gdy są zwalniani z pracy za np. działalność związkową, bądź są wyrzucani z mieszkań( nie mały w tym udział wcześniejszych działań SLD)itd, nie licząc przy tym na jakieś gratyfikacje- typu poparcie w wyborach.

Rok 2009 nie wątpliwie upłynął pod znakiem walki z kryzysem- chwalący się Donald Tusk faktem, że Polska jako jedyny kraj Unii ma dodatni wzrost gospodarczy zapomina, że oznacza to tylko i wyłącznie, że w ciągu tego "gospodarczego cudu" bezrobocie wzrosło już prawie o pół miliona- w grudniu znowu podskoczyło- i to jest ogromna tragedia ludzi, którzy z dnia na dzień zostali pozbawieni środków do życia! Co mają zrobić np. oszukani stoczniowcy, którzy przez całe swoje życie potrafili tylko i wyłącznie produkować statki? Nie mówię już o najgorszym- czyli bezrobociu wśród młodzieży, które jest bardzo wysokie- wśród młodzieży do 25 lat wzrosło o 42%!

Warto zauważyć jak wzrost gospodarczy wygląda w Polsce, podczas gdy w Niemczech- kraju gdzie kryzys naprawdę odcisnął swoje piętno- mimo recesji kraj radził sobie dużo lepiej- podczas gdy w Polsce w latach 2007-08- czyli najlepszych pod względem sytuacji na rynku pracy- bezrobocie wynosiło 9%- w Niemczech natomiast podczas szczytowej fazy kryzysu wzrosło z 7,1 % do 7,4 %...a więc okazuje się, że można przede wszystkim widzieć w tym wszystkim człowieka, a państwo powinno być gwarantem tego, że podczas opresji te państwo nie wydoi obywatela- jak to jest w Polsce- tylko wyciągnie dłoń, z korzyścią dla siebie i obywatela.

Ten rok to niewątpliwie narastająca w Polsce fala antyklerykalizmu- zwłaszcza ludzi młodych, nieskażonych obłędnym mitem pojęcia Polak- katolik. Otwieranie się na Europę- do której nam jeszcze daleko- i postępująca laicyzacja życia, sprzyjają temu, aby wyrazić głośne NIE pazerności wśród kleru i zarazem jego bezkarności, do której się przyzwyczailiśmy.

Wspomniany kryzys mocno osłabił media- a chyba najbardziej prasę( upadek Trybuny). I choć uważam, że przyszłość mediów to internet żal, że czytelnictwo spada- przecież Polacy prawie w ogóle czytać nie lubią!

Internet to jedyne medium, o którym można powiedzieć, że wyszło z kryzysu obronną ręką. 2009 rok był kolejnym okresem, w którym internet zyskał na znaczeniu, szczególnie na rynku reklamy. W 2008 roku po raz pierwszy w historii przekroczona została magiczna granica 1 mld zł na reklamę online( dane za mediamikser.pl)- choć zauważyłem, że publicystyka internetowa nie jest jeszcze traktowana poważnie, ale z pewnością i to się zmieni.

Dla mnie osobiście był to rok bez większych rewolucji- kończę go z podleczoną chorobą, a jak wiadomo zdrowie jest najważniejsze.

Kończąc- wszystkim czytelnikom- i tym obchodzącym święta i nie- życzę spokoju, odpoczynku, żebyście znaleźli więcej czasu dla najbliższych, reagując na wykluczenia, których tak dużo wokół nas, a w nowym roku wszystkiego dobrego! Oby nowy rok okazał się się lepszym od mijającego!
Leszek Miller powraca!
2009-12-19 21:07:32
Zakończona nie dawno Krajowa Konwencja Programowa SLD, która miała potwierdzić siłę i wielkość partii okazała się swoistym powrotem do przeszłości- te same twarze, te same puste hasła i wielki powrót marnotrawnego syna- te wydarzenia przyćmiły nieco główny punkt Konwencji- wybór Jerzego Szmajdzińskiego jako kandydata Sojuszu na prezydenta.

Przed samą Konwencją w prasie pojawiały się liczne informacje, jakoby to SLD- już po raz kolejny- „skręcało w lewo” a gwarantem tego miał być „polski Zapatero”, który okazał się być mało konsekwentnym politykiem- wszyscy zapewne maja w pamięci „zmianę pokoleniową” w SLD jeszcze podczas rządów Leszka Millera. Tymczasem okazało się, że stara gwardia ciągle ma parcie na władzę, a wspomniana zmiana pokoleniowa była zwykłym socjotechnicznym zagraniem, który jak się okazało nie przyniósł większego poklasku.

Wielu lewicowych wyborców miało nadzieję, że „świecka ofensywa” ruszy na dobre- panuje obecnie w społeczeństwie znakomity klimat do walki o świeckie państwo, społeczeństwo się laicyzuje, i staje się głuche na apele biskupów, a ostatnie sondaże wskazują, że zarówno głośny wyrok Trybunału w Strasburgu odnośnie obecności krzyży w szkołach jak i np. ustawa o in vitro, którą tak opluwają biskupi można jakoś wykorzystać- niestety, okazało się, że SLD nie ma nic do powiedzenia, oprócz kolejnych strać z hierarchami prof. Joanny Senyszyn- lecz lewica to coś więcej niż antyklerykalizm, którego w SLD jednak nie wiele.

Grzegorz Napieralski zapewniał, że Sojusz stanie się prawdziwą europejską socjaldemokracją- jego zapewnienia mogą okazać się nic nie znaczącymi słowami po tym jak na łono partii wraca piewca zgniłego neoliberalizmu były premier Leszek Miller- i choć Grzegorz Napieralski zapewniał, że „ w neoliberalizm nie wierzy już nawet Donald Tusk,dziwi to tym bardziej zważywszy na to co wyprawiał jako premier. Tym bardziej proszę nie identyfikować Sojuszu z tą skompromitowaną ideologią” to chyba zapomniał co wyprawiał jako premier Leszek Miller ze swoimi „społecznymi” ministrami od gospodarki- Hausnerem i Belką( później związanymi z Partią Demokratyczna- demokraci.pl), jak wyglądała nasza polityka zagraniczna- wyborcy lewicy nigdy chyba nie wybaczą mu decyzji jaką podjął odnośnie wysłania polskich żołnierzy do Iraku- a już sama argumentacja jest przerażająca- „Ta decyzja służy naszym narodowym interesom”- szefem MON był wówczas obecny kandydat SLD na prezydenta Jerzy Szmajdziński- dziś Sojusz zapewnia, że misja w Afganistanie jest beznadziejna , pytanie tylko czy wyborcy mają tak krótka pamięć.

Głównymi postulatami na Konwencji były stare dobre hasła- likwidacja IPN, CBA, walka o edukację, o lepszą służbę zdrowia itd.- czyli bez żadnych rewolucji, a zapewnienia o walkę o świeckie państwo również wydawała się pustym sloganem- wszak przewodniczący Napieralski zapewniał, że Nie planujemy akcji zdejmowania krzyży, żadnej wojny z kościołem, ani z religią – tak jak próbują przedstawiać zawsze gotowi w tych sprawach dyżurni prawicowi politycy i publicyści, podobnie jak i niektórzy biskupi. Zresztą czy można było się spodziewać czego więcej od przywódcy partii lewicowej, który publicznie zapewnia, że jest katolikiem?

Smutną konstatację „młodych ideowców” przedstawiła na swoim blogu publicystka „Polityki” Janina Paradowska- „Może oni wszyscy nie wiedzą, że są już z plastiku i ciągle wydaje się im, że są z metali wyjątkowo szlachetnych? Może to po prostu nieuchronność współczesnej polityki, która ideowców nie potrzebuje, bo w coraz większym stopniu jest przedsiębiorstwem lepiej lub gorzej zarządzanym, ale z górą pieniędzy w kasie?".

Czasy lubianego i cieszącego się wielką popularnością Aleksandra Kwaśniewskiego i silnego „kanclerza” Leszka Millera już nie wrócą- obecnie lewica jest w ogromnym dołku, przyczyniło się tu w ogromnej mierze SLD- a powrót Leszka Millera jest smutnym przykładem na to jako polityk kończyć nie powinien.

Po aneksji Millera SLD ostatecznie wzięło swoisty Rozbrat( tam mieści się siedziba tej partii) z lewicą.

I ani Szmajdziński czy Nałęcz nie maja szans w wyścigu o prezydenturę, to mimo wszystko jest to dzień smutny- z lewica tak źle nie było jeszcze nigdy i pocieszam się tylko tym, że gorzej już być nie może, bo co innego nam pozostało?
Wielki powrót Balcerowicza!
2009-12-16 21:41:10
Na kryzys receptą wg. naszych opiniotwórczych mediów- zwłaszcza Gazety Wyborczej i TVN24- był , jest i będzie wielki i niezniszczalny( ciekawe czy szansę miałby z nim nasz Pudzian) Leszek Balcerowicz.

Mija właśnie 20 lat od jego reform, które niewątpliwie zmieniły Polskę- oczywiście na lepsze czytamy w Gazecie i przecierając oczy ze zdumienia w TVN 24- nachodzi właśnie propagandowa ofensywa jego stronników, a myślałem, że przed świąteczny okres będzie bardziej udany...

Zachęcam wszystkich do jutrzejszego wywiadu z Leszkiem Balcerowiczem w Gazecie- jego plany na gospodarkę nic się nie zmieniły-
przyspieszmy prywatyzację, zlikwidujmy przywileje emerytalne, nie próbujmy na siłę tworzyć miejsc pracy w Polsce B - apeluje w "Gazecie" Leszek Balcerowicz.

Stary dobry Leszek...zabrać socjal, dłużej pracować, zmniejszać podatki, nie dbać o najsłabszych...

Nadal mocno uderza we wszystko co państwowe(cyt. za wyborcza.pl) - Jego zdaniem firmy upadają, jeśli pozostają w rękach państwa. I podaje przykłady: Pewex, stocznie, Cegielski. - Kopalnie też upadną, jak się ich nie sprywatyzuje - grozi. I krytykuje rząd Tuska: - Słabe wyniki prywatyzacji to największe zaniechanie tego rządu.

Co robić, jeśli związkowcy protestują? - W Polsce panuje mit, że wszystko wymaga zbiorowych porozumień. Jeśli pakt da się zawrzeć szybko i na warunkach dobrych dla rozwoju kraju, to nie mam nic przeciwko. Ale z niektórymi ludźmi czy grupami interesów nie da się porozumieć - przekonuje Balcerowicz.

A co z likwidacją nierówności społecznych? - Trzeba dążyć do tego, by ludzie o podobnych cechach charakteru i umysłu mieli podobne szanse na realizację planów życiowych. Bo przecież nie chodzi o to, by człowiek źle wykształcony i leniwy miał takie same zarobki jak wykształcony i pracowity.

Jutrzejsza Gazeta Wyborcza naszą lekturą obowiązkową!
Koniec Trybuny- klęską lewicy
2009-12-08 08:49:35
Przyznam, że z niedowierzaniem przyjąłem wiadomość o upadku Trybuny- jej klęska niewątpliwie odzwierciedla obecna kondycję lewicy, jej słabość i ułomność.

Choć swoja drogą od dawna już wiadomo, że prasa umiera i to nie tylko w Polsce- kryzys spustoszył w tym roku wiele redakcji- Gazeta Wyborczą, Dziennik(Dziennik Gazeta Prawna), Przekrój Tygodnik Powszechny, czy prasa zagraniczna- Le Monde czy New York Times i wiele innych.

Upadek jedynego lewicowego dziennika świadczy o czymś jeszcze- wiadomo, że czytanie jest wielka wartością, tak więc upadek Trybuny nie świadczy również dobrze o kondycji naszego społeczeństwa- a dane jak wiadomo są przerażające- statystyczny Polak czyta jedną książkę w roku!

Pamiętam wypowiedź dr. Chwedoruka- chyba w rozmowie ze mną- stwierdził, że lewica w Polsce- podobnie jak np. Die LINKE w Niemczech- długo jeszcze będzie bazować na resentymencie do przeszłości, i dopiero później budować nowy program- nie może więc dziwić fakt, jaką linię przyjęła Trybuna. Choć pamiętam jak w szkole średniej co czwartek kupowałem Trybunę, ze świetnym dodatkiem Impuls- gdzie reprezentowane były poglądy na lewo od SLD.

Mocno dopinguję redaktora Dębskiego i jego współpracowników- być może już nowa Trybuna otworzy się na nowe środowiska, nie koniecznie związane tylko z SLD, bo choć internet jest przyszłością mediów, to pełno w nim chamstwa i frustracyjnych komentarzy.
Rusza antyklerykalna ofensywa SLD
2009-12-01 10:23:01
Nie jednokrotnie majątek i przepych Kościoła Katolickiego w Polsce oburzał Polaków, którzy jednak swój antyklerykalizm przejawiali raczej na forach internetowych, niż w praktycznym działaniu. Nie w Polsce liczącej się socjaldemokracji bądź też ideowej partii liberalnej, która swój antyklerykalizm wpisywałaby na sztandarach.

Czy to może się wkrótce zmienić? Klub Parlamentarny Lewica rusza z projektem o świeckie państwo-wprowadzenie podatku od wiary, ograniczenie Funduszu Kościelnego i likwidacja Komisji Majątkowej- to główne plany Sojuszu, jakie mają pojawić się na konwencie partii.
Jak zwykle w walce o normalność walczy posłanka do PE prof. Joanna Senyszyn, która nie od dziś toczy ciężkie boje z klerem. Jest to chyba jedyny polityk tej partii, który przed potęgą biskupów nie klęka, lecz czy jedna posłanka może zmienić charakter partii, który już dwukrotnie sprawowała władzę w Polsce, gdzie podczas rządów tej partii przepadł min. projekt legalizacji małżeństw homoseksualnych autorstwa byłej senator wybranej z list SLD prof. Marii Szyszkowskiej- powód? Śmierć Jana Pawła II nie było dobrym momentem, aby wprowadzać tak „rewolucyjne” zmiany, nie zdecydował się na to ówczesny Marszałek Sejmu Włodzimierz Cimosiewicz.

Skąd tak nagłe zmiany wśród polityków SLD? Być może to perspektywa zbliżających się wyborów bądź nie najlepsze wyniki w sondażach, i jak zwykle w takich sytuacjach najlepiej było zwrócić się do haseł antyklerykalnych, które odbić się mogą dużym echem i przysporzyć większe poparcie. Historia jednak uczy, że SLD-chyba nie tylko on- swoje przedwyborcze obietnice nie traktował zbyt serio, i teraz z pewnością będzie podobnie.
Ideowość tej partii jest mocno wątpliwa, tak samo jest z antyklerykalizmem tej partii- może oprócz wspomnianej już prof. Senyszyn( choć lewica to coś więcej niż tylko antyklerykalizm)- więc powodem dlaczego to udać się nie może jest paradoksalnie…wiara w tej „lewicowej” partii.

Przewodniczący SLD Grzegorz Napieralski oświadczył podczas rozmowy z redaktor Moniką Olejnik, że jest przeciwny adopcji dzieci przez osoby homoseksualne-powód? Jestem katolikiem!
Tak jak za rządów Leszka Millera świetnie funkcjonowała Komisja Majątkowa, krzyże w szkołach publicznych wówczas politykom SLD nie przeszkadzały, a politycy tej partii jak były prezydent Aleksander Kwaśniewski czy były premier Józef Oleksy przez potęga kleru wręcz klękali. Pytanie tylko, czy partia z Rozbrat uważa wyborców lewicy za naiwnych i mało pamiętliwych? Sprawdzian już nie długo…

Jakim środowiskiem jest SLD najlepiej świadczą słowa byłego szefa SLD Leszka Millera- „Nie wszystkie orły schroniły się pod dachem SLD. Zgromadziło się tam różne ptactwo”.
Ja już na te umizgi się uodporniłem i po raz kolejny nabrać się nie dam!

A, że SLD się sypie niech świadczy fakt, że w moim Przasnyszu, gdzie SLD liczyło ponad 120 osób zostało ich dziś tylko dwóch! Sprawę opisywały tygodniki "NIE" oraz "Fakty i Mity" - bardzo polecam!
Naiwny Napieralski?
2009-11-20 19:36:06
Mija dwa lata rządów Donalda Tuska. Przewodniczący SLD Grzegorz Napieralski niespodziewanie wyciągnął rękę do Tuska i jego ekipy.

"Mimo przeszkód usiądźmy i porozmawiajmy, nie kłóćmy się na polu historycznym"- mówił lider Sojuszu, być może Napieralski widzi w Donaldzie Tusku wybitnego męża stanu, zapominając- bądź nie chcąc pamiętać- o tym jak PO zniszczyła stocznie( mimo wcześniejszych obietnic Tuska i Grada), jak PO oszukiwała SLD np. w sprawie mediów publicznych( Platforma najpierw umówiła się z SLD, co do kształtu ustawy, skorzystała z głosów posłów SLD przy jej uchwalaniu, po to by w finale lewicę oszukać i wycofać się ze wcześniejszych wspólnych ustaleń), czyżby nasz Zapatero nie zdawał sobie sprawy, że PO to obecnie największy wróg lewicy? Rządy PiS-u skończyły się już 2 lata temu, a straszenie przed ich powrotem do władzy stało się modne wśród takich ludzi jak Marek Konrad czy Andrzej Mleczko.

Przeciwieństwa jakie są - a raczej być powinny- między PO a SLD ogromne, a mimo to Napieralski ewidentnie puszcza oka do Tuska, naiwność?
Lider lewicy podkreślał, że gdyby nie SLD nie byłoby sukcesu obecnego rządu, wymieniał tu sprawę dotyczącej rozdziału funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego, żałuję, że nie wspomniał jak PO rozegrała SLD przy ustawie pomostowej, gdzie sam Napieralski złamał dane związkowcom słowo, tłumacząc później, ze PO postawił lewice pod ścianą...jak widać nie wyciągnął on żadnych wniosków.

Jednak PO raczej się nie skusi na "pomoc" SLD- "Jak tylko pan Grzegorz Napieralski zerwie swoją koalicyjną współpracę z PiS-em, której liczne dowody mamy w głosowaniach, w popieraniu weta prezydenta, w mediach publicznych, to możemy się oczywiście przychylać do wszelkich konstruktywnych wsparć ze strony SLD dla ustaw, które będziemy chcieli w Sejmie przeprowadzić, czy idei, które chcielibyśmy dla dobra wspólnego realizować"- powiedział wiceprzewodniczący klubu PO Rafał Grupiński.

Jak widać oferta SLD dla PO jest po prostu śmieszna, a SLD traktują instrumentalnie.
Ale o to mam nadzieje zapytam nie długo przewodniczącego SLD.

Ps: Dzięki za wcześniejsze życzenia i wsparcie!
Tak na pożegnanie...
2009-10-12 13:48:54
Portal lewica.pl był i pozostanie tym, który jako pierwszy przy odpaleniu kompa ukazuje się na moim monitorze, jest najbardziej rozpoznawalnym portalem na lewicy i to nie ulega żadnych wątpliwości.

Spędziłem jako członek redakcji(mogę się mylić) rok i trzy miesiące, był to czas niewątpliwie pracowity i bardzo pożyteczny, poznałem przede wszystkim fantastyczne osoby, których jednak nie będę wymieniał z imienia i nazwiska, aby tylko kogoś nie pominąć, od których dużo się nauczyłem, no i czytelnicy- bardzo wymagający i krytyczni, ale co też ważne bardzo mi bliscy- zauważalne było, że w moich poglądach nie jestem sam, za to Wam bardzo dziękuję!

Dzięki przynależności do redakcji lewica.pl mogłem poznać również mniej i bardziej znanych polityków i publicystów, to bardzo pozytywne doświadczenie z pewnością przyda mi się w przyszłości, a już na pewno nie zapomnę tych rozmów.

Jeśli kogoś czymś uraziłem- wybaczcie, nie mam jeszcze 30-tki, a jak mówi moja mama, dopiero po 30-tce mam prawo się mylić:)
Serdecznie Was pozdrawiam i życzę wszystkim wszystkiego dobrego!
Przemek
Unijny dyktat
2009-09-30 19:52:37
Irlandczycy staja obecnie przed wyborem, czy przyjąć Traktat Lizboński. Pytanie tylko czy jeśli ponownie powiedzą nie, to za rok znów nie rozpęta się kampania referendalna...

W Irlandii podobno furorę robią plakaty z napisem: Zagłosuj wreszcie na tak, bo za rok znów zaleją nas głosy oburzenia wraz ze stekami kłamstw, a i tak pójdziemy za rok na kolejne referendum. Trochę śmieszy mnie ten unijny mechanizm. Macie podobne odczucia?

Dlaczego nie robiono powtórek referendalnych z tych państw, gdzie obywatele powiedzieli tak? A może a drugim głosowaniu powiedzieli by już nie? Raz jeden kraj zagłosował na nie i już robi się powtórkę, w bardzo złym świetle stawia to Unię Europejską.

Poniżej wklejam list RACJI Polskiej Lewicy skierowany swego czasu do prezydenta Lecha Kaczyńskiego ws. nie podpisywania wspomnianego Traktatu Lizbońskiego:

RACJA Polskiej Lewicy apeluje do Pana Prezydenta o nie ratyfikowanie Traktatu z Lizbony. Uważamy, że zapisy Traktatu będą niekorzystne dla polskiego społeczeństwa.

RACJA Polskiej Lewicy stoi na stanowisku, że Traktat z Lizbony w swojej politycznej wizji odchodzi od idei demokratycznej i solidarnej Europy, wolnych społeczeństw, żyjących w pokojowej egzystencji z innymi krajami świata. Ponadto Traktat ten gloryfikuje neoliberalną politykę gospodarczą, promującą wielkie korporacje. Ogranicza osiągnięcia państw europejskich w obszarze zatrudnienia, polityki socjalnej, usług publicznych i edukacji. Traktat z Lizbony ogranicza też demokratyczną kontrolę społeczeństw nad instytucjami Unii Europejskiej. Ustanawia restrykcyjną politykę wobec uchodźców i emigrantów oraz nie gwarantuje ochrony osób słabszych.

Przepisy i postanowienia Traktatu z Lizbony są w znacznej mierze powieleniem zapisów Traktatu Konstytucyjnego, odrzuconego przez społeczeństwa Francji i Holandii w trakcie ogólnokrajowych referendów. RACJA Polskiej Lewicy już w tamtym okresie podzielała te zastrzeżenia. Nasze stanowisko w tej sprawie pozostało niezmienne.

Reformy proponowane w Traktacie z Lizbony będą miały istotny wpływ na dalsze funkcjonowanie Unii Europejskiej oraz na życie obywateli państw członkowskich. Do społeczeństw tych państw należeć powinien głos decydujący. Niezmiennie stoimy na stanowisku, że o przyjęciu Traktatu Lizbońskiego powinno decydować polskie społeczeństwo w formie ogólnokrajowego referendum.

A czy Polacy w ogóle wiedzą co jest zapisane w tym Traktacie? Śmiem wątpić.
Radosna nowina- tarczy nie będzie!
2009-09-18 10:15:16
I stało się to o czym marzyłem- i nie tylko ja mam nadzieję- prezydent Obama zrezygnował z budowy tarczy antyrakietowej w Polsce. Zimna wojna oddaliła się na szczęście.

Demokraci przyjęli inna postawę niż konserwatywni poprzednicy- nie będzie żadnego wrogiego nastawienia do Rosji- przeciwnie, należy ją wciągnąć do wspólnych przedsięwzięć w globalnej polityce. Rosja jest zbyt ważnym graczem, aby pomijać go i być jego wrogiem.

Są duże powody do radości i to z kilku powodów. Pierwszym niewątpliwym jest ten, iż zmieni się stosunek Polski do USA- jest obecnie szansa, że będą to wreszcie stosunki partnerskie- a nie jak do tej pory w erze Busha serwilizm wobec wielkiego brata.

Po drugie nie grozi nam nowy wyścig zbrojeń- perspektywa Rosji jako partnera jest bardziej przekonująca niż Rosji jako wroga nr 1. Jak wiadomo tarcza miała chronić nie Polskę tylko USA, więc po trzecie nie będziemy żadną tarczą!

Swojego zadowolenia nie kryją mieszkańcy Radzikowa- miejscu gdzie tarcza miała być zainstalowana. Wczoraj jak jeden mąż komentowali entuzjastycznie decyzję amerykańskiej administracji o rezygnacji z budowy tarczy- i nie ma się co dziwić. W podobnym tonie wypowiadała się lokalne władze.

Nie dziwią tylko prawicowe komentarze panów Warzechy, Ziemkiewicza i innych typu- to skandal! Mieli nas bronić przed Rosją! Rosja wygrała!
Skończył się wreszcie sen i mit o wielkich i bezinteresownych Amerykanach- co potwierdzają ostatnie sondaże. Mądrze relacje Polski i USA określił prof. Brzeziński- " W ostatnich kilku latach w Polsce nastąpiła tendencja do przewartościowania znaczenia pewnych słów używanych kurtuazyjnie w relacjach międzynarodowych. Szczególnie w przyjaznych, takich, jakie istnieją między Ameryką i Polską. Mam na myśli takie sformułowania, jak: "Polska jest partnerem Ameryki" czy "Polska jest ważnym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych", i tym podobne. To są słowa używane świadomie i celowo, które mają oczywiście swoje znaczenie, ale jeśli bierze się je dosłownie, łatwo je przecenić. Nie są też ścisłym określeniem istoty dwustronnych relacji". Święte słowa.

To nie jest ani zwycięstwo Rosji czy tez nasza porażka- to zwycięstwo budowania relacji poprzez dialog, a nie siłę jak za kadencji Busha- wreszcie!
Kto po Leo?
2009-09-11 21:52:27
No to Leo odleciał...w fatalnym stylu, 0:3 ze Słowenią to już dno i wodorosty...

O samym meczu nie będę pisać- po co się dołować? mamy siatkarzy!- zastanawiam się tylko czy sama zmiana trenera w ogóle coś da...?

Nasze kluby okazują się gorze od klubów z Estonii! Mistrz Polski nie potrafi awansować do fazy grupowej Ligi Mistrzów już kilkanaście lat!
A kluby z Węgier, Izraela, Słowacji, już nie mówię o Ukrainie czy Czech grają i tam rodzą się gwiazdy reprezentacji a u nas?

Styl w jakim prezes Lato pożegnał się z Leo faktycznie był nie na miejscu- ale czy Leo mógł powstrzymać się od słów o tym, że Lato był podobno pijany? Chyba obaj są siebie warci...

Sam osobiście częściej powoływałbym zawodników grających w młodzieżówkach- nasza młodzież osiąga przecież większe sukcesy niż starsi koledzy.
Kim podczas meczu ze Słowenią był Krzynówek? Ten facet już dawno powinien podziękować i zrezygnować, podobnie Żewłakow, Dudka czy Bosacki, czy ktoś to wreszcie zrobi?
Podstawowe pytanie na dziś to kto zastąpi Holendra? Przyznam, że sam jestem bardzo ciekawy kto nim zostanie.

A według Was kto? Mówi się o powrocie Janasa lub Engela, ale warto? Skoro wylecieli po wstydliwych występach na MŚ? Chyba nie warto.

Może Smuda? To chyba jedyny polski trener , który tak świetnie zna naszą ligę i ich piłkach, i jedyny zarazem, który grał ostatnio-kiedy to było?- w Lidze Mistrzów. Sukcesy z Lechem potwierdziły, że zna się na rzeczy, prezentuje zdecydowanie futbol ofensywny- paradoksalnie bardziej holenderski niż Leo- z dwoma napastnikami.

A Stefan Majewski? Co o tym myślicie? A może Lato zaskoczy nas wszystkich...

Donek kłamca
2009-09-09 10:59:40
Obejmując urząd premiera Donald Tusk cieszył się ogromnym poparciem społecznym- po fatalnych rządach Jarosława Kaczyńskiego- wietrzącego wszędzie spisek i podstęp- stając się najbardziej popularnym politykiem w kraju.

Zaczęło się od słynnego już exposé- najdłuższego w historii! Opozycja wytknęła wówczas, że przemawia jak Fidel Castro(chodzi o długość przemówienia szefa rządu), Tusk zgrabnie wybrnął mówiąc, żeby opozycja się tak nie cieszyła, wszak Castro rządzi już kilka dziesięcioleci!Szkoda, że nie dodał z jakim skutkiem rządzi Fidel...

Wówczas Donald Tusk w swoim przemówieniu najczęściej powtarzał słowa "zaufanie"- Zaufanie miało być mottem jego rządu, zaś głównym zadaniem "wzbudzenie pozytywnej energii narodu". Co nam zostało z tego zaufania? Spójrzmy na stocznie...

Kiedy wybuch kryzys-przed którym bronił się Tusk i jego rząd, twierdząc, że nas w ogóle nie dotknie- zaczęły się schody. Zaczęto pospiesznie oszczędzać- na policji, wojsku itd. Nie zaczęto od siebie- choć podobno moralista Tusk powinien szukać wśród swoich, ale moralność polityków to jednak rzecz bardzo abstrakcyjna...

Rząd Tuska szuka pieniędzy, którymi musi zasilić budżet- przyszłoroczny deficyt budżetowy wyniesie 52,2 mld zł, To rekord i prawie dwa razy więcej niż w tym roku! Każdy normalny rząd zaczął by od podniesienia podatku PIT dla tych lepiej sytuowanych i skrajnie najbogatszych- których przecież nie brakuje. Wszyscy, ale nie rząd PO, który dobrze wie kto jest jego najwierniejszym elektoratem- to bogacze, którzy nie lubią się dzielić. W lipcu Doland Tusk po raz kolejny wykluczył taką możliwość.

Jak się okazało na podatkach zyskali-jak zwykle najbogatsi- co pod rządami PO nie powinno dziwić.
I tak osoba zarabiająca 1000zł- a są tacy co marzą, żeby mieć miesiąc w miesiąc taka kwotę- na obniżce podatków zyskali...59zł w rocznej skali! Ci zarabiający 2000zł zyskali 163zł. Te kwoty mogą powalać...

Z kolei ci bogatsi zacierają ręce- osoba zarabiająca np. 8000zł zyskuje 72% miesięcznego wynagrodzenia, ta mająca dochód 15000zł ma już równowartość 14884zł, a ci zarabiający 20.000 mają już zysk na poziomie 103%! Czyli ich roczny zysk netto wyniesie 20.655...żyć nie umierać!

Kolejnym wielkim oszustwem była sprawa stoczni.
Pamiętamy zapewne jak ostro stawiał sprawę Donald Tusk- jeśli minister Grad nie doprowadzi do szczęśliwego finału sprawy stoczni pożegna się ze stanowiskiem- grzmiał szef rządu. Być może dla PO to, że stocznie upadną jest szczęśliwym finałem? A to, iż okłamano stoczniowców, że ich miejsca pracy są nie zagrożone, a stocznie będą nadal produkować statki, że Katarczycy- ten tajemniczy inwestor- kupią ich stocznie i na pewno będą budować statki, no cóż...

Minister skarbu Aleksander Grad zostaje na stanowisku – oświadczył premier Donald Tusk.
Po rzeczowej analizie i przejrzeniu dokumentów, które dotyczą stoczni w Gdyni i Szczecinie, mimo iż nie osiągnęliśmy zakładanego finału, uznałem, że nie ma w nich nic, co by uzasadniało odwołanie ministra Grada, mimo iż wcześniej to zapowiadałem – tłumaczył premier.

Premier zapewnił, że osiągnięcia ministra Grada są większe niż można było początkowo przypuszczać!
Można to śmiało nazwać pluciem w twarz poszkodowanym stoczniowcom. Jest już jednak za późno...

Okazuje się, że jedynym pomysłem PO na kryzys pozostaje prywatyzacja, prywatyzacja i prywatyzacja, która w praktyce okazuje się zwykłą rabunkową wyprzedażą.

Czy Polacy nie uczą się na błędach? Donald Tusk dużymi krokami zbliża się do Pałacu Prezydenckiego, co w połączeniu z rządem PO, niesie za sobą jedną wielką prywatyzację.
Czy Leo powinien zostać?
2009-09-06 20:22:27
To chyba pierwszy raz, kiedy wpis na blogu dotyczyć będzie sportu, a dokładniej- piłki nożnej. Przyznaje- jestem od niej uzależniony, często sam kopie z kolegami, emocjonuje się grą naszej reprezentacji(drużyny ligowe już nie, wiadomo...).

Z wielkim zaciekawieniem oglądałem-jak pewnie kilka milionów innych kibiców- mecz z Irlandią Północną. Cóż wynik jest faktycznie beznadziejny, ale zważywszy na to, że jestem optymistą w życiu, wierzę, iż poradzimy sobie w środę ze Słowenią(pamiętacie Zahovica?)na ich terenie- jak zwykle będzie to mecz o wszystko.

Wracając do meczu sobotniego- zastanawiam się, dlaczego Leo, zdjął po przerwie Obraniaka? To był chyba jedyny, któremu coś wychodziło, choć Ebi-mimo, iż bez klubu- zaprezentował się przyzwoicie. Szkoda, że główką Lewandowskiego nie weszła, ale Irlandczycy również mieli swoją jedną stu procentową sytuację, na szczęście jej nie wykorzystali.

Głośny jak zwykle jest Jan Tomaszewski- zwolnić Leo! To nie są piłkarze! To kopacze...trochę to żenujące.

Jestem ciekaw, jak Wy-czytelnicy- oceniacie nasze szanse? Czy Leo powinien zostać?

Jak odejdzie( a sam jestem za tym, aby został), to jego następca będzie chyba w najlepszej sytuacji jako trener w Europie- przede Euro 2012 będzie miał mnóstwo czasu do przygotowania nas do Euro, a uniknie trudnych meczów o punkty.
Pozdrawiam!
Jak Gazeta Wyborcza fałszuje historię
2009-09-03 19:04:55
Każdy z nas z wielkim zainteresowaniem przeczytał słynny już list Putina do Polaków- zastanawiam się czy z takim samym zainteresowaniem czytaliście artykuł szefa MSZ Wielkiej Brytanii pt. "Przepraszam za 1939". W samym tekście takie słowa nie padają!

Chodziło oczywiście o pokazanie naszym czytelnikom, jak to nasi ówcześni, ale i obecni sojusznicy są przyjaźnie nastawiani do Polski, że w przeciwieństwie do Rosji, potrafili przyznać się do błędów i przeprosić(co tak bardzo lubi pan Kaczyński).

A co konkretnie pisze do nas David Miliband? Pisze tylko- "Żałujemy, że w 1939r. sojusznicy Polski nie byli w stanie udzielić jej zbrojnego wsparcia". W dalszej części tekstu pojawiają się typowe słowa, potrzebne na okrągłą rocznicę- o bohaterskiej Polsce, o jej cierpieniach itd. Słowo przepraszam się jednak nie pojawia-ale przekaz do opinii publicznej się dostał- Brytyjczycy wreszcie nas przeprosili! Być może Jarosław Kaczyński powinien dokładniej czytać "Gazetę"? Z pewnością nie chciałby, aby rząd Wielkiej Brytanii formalnie nas przepraszał, ale Rosja-oczywiście!

Podczas defilady z okazji zakończenia II wojny światowej w Wielkiej Brytanii defilowały wszystkie wojska walczące z nazizmem, wydawałoby się, że kogo jak kogo , ale Polski tam zabraknąć nie może- a jednak! Nie było tam reprezentacji Polski, była natomiast...Fidżi(nic im nie ujmując oczywiście).

Ps: Czy zwróciliście może uwagę, że podczas uroczystości na Westerplatte, jako jedyny przywódca, który złożył hołd kombatantom był Władimir Putin?