Wybory na pierwszego klauna stolicy
2010-08-30 07:42:59
Gdy chodziłem jeszcze na studia jedną z wykładowczyń była kobieta, która wcześniej uczyła w podstawówce i dosyć szybko przekwalifikowała się na nauczyciela akademickiego. Niby posiadała na pierwszy rzut oka wszelkie uprawnienia, ale w rzeczywistości jej metody nie przystawały do uniwersytetu.

Dość powiedzieć, że kiedy grupa podczas zajęć zbytnio się odprężyła i na sali rozpoczęły się prywatne rozmowy pani wykładowczyni krzyknęła do dwóch najgłośniej rozmawiających kolegów - "Nie rozmawiajcie, bo was przesadzę!", na co sala ryknęła śmiechem.

Sytuacja ta przypomina mi się, gdy obserwuję pierwsze podrygi warszawskiej kampanii samorządowej, a zwłaszcza wstęp do wyborów na prezydenta stolicy. Okazuje się bowiem, że najbardziej istotnym zagadnieniem jest nie transport publiczny, budownictwo czy edukacja, tylko sposób załatwienia problemu krzyża na Krakowskim Przedmieściu.

Autobus tanio kupię
2010-08-12 08:01:50
Gdyby ktoś przyszedł do przedsiębiorstwa zajmującego się transportem miejskim i stwierdził:

"Dzień dobry, często jeżdżę autobusem 185. Od wielu lat dojeżdżam nim do pracy, wiec chciałbym go kupić. Tylko koniecznie w cenie jakiegoś małego używanego samochodu, bo więcej nie mam."

zostałby uznany za idiotę.
Jeśliby się upierał może pracownicy przedsiębiorstwa wezwaliby karetkę z panami, którzy ubraliby gościa w gustowny kaftanik i przewieźli na obserwację do stosownego szpitala.

Tymczasem przy okazji akcji informacyjnych o ruchu lokatorskim regularnie spotykamy osoby które chcą wykupić mieszkanie komunalne (na szczęście będące w zdecydowanej mniejszości), uważając że to ich własność. Pewna kobieta stwierdziła nawet iż domaga się od złej administracji domów komunalnych wykupu mieszkania w którym zameldowana jest... jej matka. Pani ma jeszcze wprawdzie inne mieszkanie, ale... "na wszelki wypadek" potrzebuje wykupić lokal komunalny. Oczywiście zapłacenie za to ceny rynkowej nie wchodzi w grę. Ideałem byłoby kilka procent wartości, bo pani zachłanna przecież nie jest i nie będzie domagała się dopłaty za to, że w ogóle ten lokal przejmie.

Kilkanaście lat kapitalizmu wyraźnie zaszkodziło mentalności części społeczeństwa. Ludzie ci uwierzyli w populistyczne hasła że liczy się tylko własność prywatna.

Zadaniem ruchu lokatorskiego jest moim zdaniem rozczarować ich. Mieszkania komunalne nie są własnością prywatną ale miasta. Ich założeniem jest iż będą udostępniane osobom potrzebującym, a nie sprzedawane za kilka czy kilkanaście procent wartości.

Można oczywiście twierdzić, że zamiast mieszkań komunalnych powinniśmy wspierać ułatwienia w budownictwie indywidualnym. Taką logikę już w wystąpieniu na początku zajmowania stołka premiera zaprezentował Donald Tusk twierdząc, że państwo nie powinno prowadzić polityki mieszkaniowej, a tylko "wspierać indywidualne inwestycje". Podchwycili to oczywiście różnorodni "eksperci" powtarzając owo populistyczne rozwiązanie.

Równie dobrze moglibyśmy twierdzić, że rozwiązaniem problemu korków w miastach jest nie rozwój transportu miejskiego, ale ułatwienie zakupu... prywatnych śmigłowców.

Istnienie mieszkań komunalnych jest konieczne i to w znacznie większej liczbie niż obecnie.

Ktokolwiek twierdzi co innego jest albo roszczeniowym populistą (zwykle kamienicznikiem lub chcącym wykupić mieszkanie prawie za darmo) albo ignorantem, wypowiadającym się nie mając pojęcia o mieszkalnictwie (większość warszawskich radnych i urzędników).

Wykup mieszkania nie powinien być darmowym prezentem, ale możliwością uzyskania lokalu przez osobę użytkującą go wiele lat i po cenie pozwalającej na budowę nowych lokali komunalnych.
Dziennik Telewizyjny wiecznie żywy
2010-08-09 08:58:19
W sobotę, gdy oglądałem Dziennik Telewizyjny (zwany dla niepoznaki "Wiadomościami") TVP1 przygotowany przez propagandystów PiS, przypomniała mi się scena z pewnego polskiego filmu (nie pamiętam niestety tytułu) o Wolnym Mieście Gdańsk tuż przed 1 września 1939.

Scena wyglądała mniej więcej tak:

Do niemieckiego chłopa stojącego z tobołami na ulicy podchodzi reporter radiowy reprezentujący jedynie słuszna linię polityczną.

- Więc przyszli nocą i was wypędzili.
- A panie, gdzie tam nocą, w dzień.
- Jacy ci Polacy bezczelni już w dzień przychodzą wypędzać porządnych Niemców!
- Panie, jacy tam Polacy - żandarm i powiedział, że mamy jechać do Gdańska z bagażami.

Na to reporter
- przepraszam, ale mamy jakieś problemy techniczne, musimy przerwać relację.

Scena przypomniała mi się, gdy obejrzałem materiał Dziennika Telewizyjnego o drugiej rocznicy gruzińskiej napaści na Osetię Południową.

Według dziennikarza DT "dwa lata temu, gdy na granicy Gruzji i zbuntowanej gruzińskiej republiki (sic!) (czy np. w 1919 roku Wielkopolska była zbuntowanym terytorium Niemiec?) padły strzały jeszcze nie wiadomo było, że dojdzie do wojny". Zapewne rodzimi propagandyści uważają, że 7 sierpnia 2008 roku Gruzini urządzili w Osetii pokaz sztucznych ogni, a kilkaset cywilnych ofiar to efekt tragicznego wypadku.

Dowiedzieliśmy się też, że Rosjanie zniszczyli miasto Gori, co opatrzono zdjęciami... zbombardowanej stolicy Pd. Osetii Cchinwali. Wszystko uzupełniono następnie jednym krążącym w mediach zdjęciem pokazującym gruzińskiego cywila (?) rozpaczającego nad ciałem zabitego członka rodziny (?). Zastanawia więc czy by skala cywilnych strat w Gruzji była tak wielka, skoro we wszystkich mediach od dwóch lat pokazuje się to samo zdjęcie (pomijając już, że część ekspertów w ogóle uznaje je za pozowane).

Najśmieszniejsze w całym materiale było jednak stwierdzenie, że "niepodległość Gruzji uratował Lech Kaczyński". Nic to, że negocjacji podjął się, ważniejszy jednak na arenie międzynarodowej, prezydent Francji, a protest wobec rosyjskich działań wyraziły Stany Zjednoczone. Lech Kaczyński uratował Gruzję (której Rosja wcale nie chciała do końca zniszczyć) i basta!

W tym samym wydaniu DT można także było obejrzeć prześmieszny materiał o tym jakie szykany spotykają ze strony Warszawiaków "obrońców krzyża".

Zastanawia mnie jedno, czy w TVP wciąż obowiązują instrukcje dotyczące propagandy pochodzące z czasów rzecznika rządu Jerzego Urbana?

Byłoby to dopełnieniem surrealistycznego obrazu polskich mediów. Wzorowana na reżimowej propaganda dziś służy nie rządowi, ale... części opozycji (rząd ma inną, bardziej subtelną, choć równie fałszywą).


Dziwi mnie tylko dlaczego dziennikarze TVP sami fałszując historię zaledwie sprzed dwóch lat tak oburzają się na określenie "polskie obozy koncentracyjne" czy sugestie, że Polska ponosi część odpowiedzialności za II Wojnę Światową, a 17 września wojska radzieckie wyzwoliły Zachodnią Białoruś i Ukrainę.
Precz z Pałacem Prezydenckim, czyli walka o krzyż
2010-08-04 08:16:47
Oglądałem wczoraj to co działo się na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie i dochodzę do wniosku, że po raz kolejny elity polityczne oraz ekonomiczne wygrały ze społeczeństwem odwracając uwagę od planowanych już zapewne antyspołecznych reform.

Uważam, że usunięty powinien zostać zarówno pseudoreligijny krzyż, jak i Pałac Prezydencki. Budynek ten można by zamienić na przykład w muzeum oligarchii i autorytaryzmu.
Upierdliwcy, doradcy i mieszczanie
2010-07-27 13:48:40
Wyjście na ulicę, do przeciętnych ludzi, jest bardzo pouczającym doświadczeniem. Pozwala stwierdzić, że ze społeczeństwem nie jest tak źle.

Miałem okazje obserwować zachowania przeciętnych Kowalskich przy okazji akcji informacyjnych prowadzonych przez Warszawskie Stowarzyszenie Lokatorów. Skupię się na przedstawieniu nielicznych, ale jednak denerwujących typów po których widać, że zbytnia fascynacja główno nurtową polityką robi ludziom spustoszenie w psychice.

Palikot vs. Ruch 1 kwietnia
2010-07-20 08:28:27
Gdy widzę co dzieje się w głównym nurcie polityki po wyborach prezydenckich coraz bardziej wierze w spiskową teorię, że głównymi partiami rządzą sztaby marketingowców mających za zadanie wynajdować tematy zastępcze i kierować na nie uwagę społeczeństwa, aby politycy mogli uniknąć trudnych, rzeczowych debat.
Jak zwyciężyliśmy NATO
2010-07-19 07:24:12
Przy okazji obchodów 600 rocznicy bitwy pod Grunwaldem mało kto zastanowił sie nad tym, że w roku 1410 siły polsko - litewskie pokonały ówczesne NATO.
Powrót z urlopu czyli jak zostać psychologiem dziecięcym
2010-07-12 12:24:35
Powrót z urlopu ma to do siebie że irytuje, a jeśli zdarza się tuż po wyborach prezydenckich irytuje podwójnie.

Powyborcze złośliwostki o kandydatach
2010-06-22 09:12:45
Pierwszy akt przedstawienia cyrkowego w którym udział był naszym „obywatelskim obowiązkiem” zakończony. Czas nieco ponabijać się z głównych uczestników tego show czyli kandydatów do zamieszkania w pałacu prezydenckim. Aby nikt nie powiedział, że dyskryminuję kandydatów z mniejszym poparciem zacznę od końca.
Armia walczy o pokój, czyli jak F-16 ludziom pomagał
2010-06-20 19:54:25
Pamiętacie scenę z ze znakomitej komedii "Rozmowy Kontrolowane" w której w ramach przygotowań do defilady na czołgach umieszczono litery składające się w hasło POKÓJ?

PRLowska propaganda armii "walczącej o pokój" była tak absurdalna, że stanowi wdzięczny temat do żartów.

Od zmiany systemu zmieniło się w wojsku tak wiele, że wszystko pozostało bez zmian. Propaganda jest równie absurdalna jak była.
Popiełuszko sprowokował
2010-06-05 20:13:59
W związku ze zbliżającą się beatyfikacją Jerzego Popiełuszki nasuwa mi się spostrzeżenie iż będzie on świętym przede wszystkim dlatego, że był księdzem i został zamordowany przez funkcjonariuszy reżimu uważanego za "komunistyczny".

Zastanówmy się jednak, gdyby podobne przestępstwo zostało dokonane przez współczesnych policjantów czy rzeczywiście mielibyśmy do czynienia z kampanią oburzenia i społecznymi protestami?

Pochwała wsi potiomkinowskich
2010-05-31 08:58:30
W serialu "Alternatywy 4" jest scena w której profesor pyta gospodarza domu Anioła o to czy zaaranżowany na potrzeby wizyty zagranicznej delegacji klub mieszkańców będzie wzorowany na wsiach potiomkinowskich, na co Anioł odpowiada, a co, my się dobrych wzorców nie musimy wstydzić!.

Dobrych wzorców nie powstydzili się również miłościwie nam panujący przy okazji przybycia do Polski obcych wojsk.
Wolny rynek nas ocali
2010-05-24 12:55:39
Trwająca właśnie powódź pokazuje jak dobre i skuteczne w sytuacjach kryzysowych są rozwiązania wolnorynkowe.
Złosliwostki o kandydatach
2010-05-17 13:11:14
Rozgrywające się właśnie wybory prezydenckie są chyba najbardziej kap realistyczną kampanią wyborczą w „wolnej” Polsce. Ponieważ w moim blogu dawno nie było nawiązań do kap realizmu śpieszę odrobić te zaległości.
Wybierz swoja mafię.
2010-05-10 13:30:10
Już kilka osób pytało mnie - na kogo głosować w nadchodzących wyborach prezydenckich?

Zanim odpowiem wyobraź sobie czytelniku wybory burmistrza w miasteczku, w którym wiele dziedzin życia kontroluje lokalna elita, przez niektórych zwana mafią.
Najbardziej wkurzające hasła pierwszomajowe
2010-05-02 13:03:04



1 maja to dla lewicy bardzo ważny dzień. Nie jest to jak twierdzą niektórzy "święto pracy" tylko święto ludzi pracy, ponieważ praca nie jest wartością samą w sobie.

Nie demonstrujemy tego dnia przywiązania do zasuwania przez kilkanaście godzin na dobę za marne pieniądze ciesząc się że mamy "pracę".

1 maja pokazujemy, że jesteśmy dumni z bycia pracownikami oraz walki o swoje prawa i nie marzy się nam zostanie wyzyskiwaczami (często mylnie zwanymi "pracodawcami").

Niestety podczas pierwszomajowych demonstracji niezmiennie pojawiają się slogany które doprowadzają mnie wprost do szewskiej pasji.

W tym żałoba nie przeszkadza
2010-04-20 10:31:55
"Żałoba narodowa" to sformułowanie przez ponad tydzień odmieniane we wszystkich mediach przez wszelkie możliwe przypadki.

Niemal każdy program TV, ze skierowanym do kierowców TVN Turbo włącznie, nadawał na żywo relacje z pogrzebów i uroczystości, tak aby ktoś spośród nie mających kablówki (niestety zagraniczne stacje nie dostosowały się do "powagi momentu") nie obejrzał sobie w tym czasie czegoś niegodnego (czyt. czegokolwiek niezwiązanego z żałobą). Przy okazji dowiedzieliśmy się ile w pewnych momentach wart "pluralizm" mediów. Jestem pewien, że gdyby w swojej ofercie Polsat, TVN lub TVP miały program skierowany np. do miłośników zwierząt, na nim też relacjonowano by dokładnie te same wydarzenia.
Płaczki egipskie a sprawa polska
2010-04-10 20:46:53
W starożytnym Egipcie, gdy umierał faraon wynajmowano jak największą liczbę płaczek. Tym kobietom oraz dziewczynkom płacono aby szły w kondukcie pogrzebowym i jak najgłośniej wyrażały swój smutek, szlochając nad zmarłym. To przedstawienie miało być częścią legitymizowania władzy. Im ważniejsza persona tym więcej płaczek, na znak, że cały Egipt płacze po swoim przywódcy.
"Samorząd" w działaniu
2010-03-26 12:53:34
W życiu każdego człowieka zdarzają się momenty, w których chętnie sięgnąłby po argumenty siłowe, ale jak uczy nas psychologia i socjologia normy kulturowe powstrzymują przed wyrządzeniem innym krzywdy.

Radni Rady miasta stołecznego Warszawy mają wyjątkowy talent w doprowadzaniu mieszkańców miasta obserwujących ich "pracę" do szewskiej pasji oraz wyjątkowe szczęście, że w ruchu lokatorskim działają osoby kulturalne.

Pomanifowe dialogi
2010-03-15 13:18:27
W pewnej podwarszawskiej rezydencji, kilka dni po Manifie. Na stole resztki prosiaka z jabłkiem w pysku oraz różne egzotyczne dania, po stole porozrzucane kieliszki od szampana, gdzieniegdzie bezy oraz srebrne łyżeczki do jedzenia ich.